Ten jeden tearjerker, czyli moje epickie wzruszenie

Płakałam na filmach setki razy. Ale, gdy do tablicy wywołała mnie Hołka bym popkulturalnie wyznała przy jakich filmach łkam jak dziecko to nagle wpadłam w czarną otchłań niepamięci. Dumałam prawie tydzień i za każdym razem jak mantra przed oczami stawał mi tylko ten jeden film. Tego się nie spodziewacie. Stare, kiczowate i takie dobre:

„Niemoralna propozycja” (Indecent proposal), film  z 1993 roku w reżyserii Adriana Lyne’a. W rolach głównych Demi Moore, Robert Redford i Woody Harrelson.

Film widziałam kilka razy w telewizji. Za każdym razem fontanna z oczu tryska mi na tej samej scenie. Rozbity, ze złamanym na milion kawałków sercem Woody przychodzi do Demi, którą jakiś czas wcześniej za obopólną zgodą „przehandlował” miliarderowi granego przez Roberta Redforda (w 1993 był still hot), by spłacić długi i nie stracić ich dorobku życia. We dwójkę myśleli, że uratują Titanic przed zatonięciem sprzedając swoje małżeństwo jak na aukcji, ale nie przewidzieli, że od biedy gorsza jest utrata miłości. Scena, która wyciska łzy to, gdy Woody przychodzi podpisać papiery rozwodowe. „Don’t do it!” – krzyczy całe twoje serce, gdy słuchasz jego przemowy, „Do something!” – krzyczą twoje nieme usta, by Demi coś zrobiła, by temu zapobiec.

Tu nawet nie chodzi o to jaki ten film był wzruszający, tylko o to jak bardzo Harrelson był cholernie dobry w tej scenie. Było mi totalnie żal typa. Włączcie mi to po raz kolejny i pewnie znowu będzie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s