Lubię to!

Styczeń 5, 2012

Niewdzięczni hipsterzy zawyli żałosnym płaczem nad ostatnim albumem Kasabian “Velociraptor”. Pytanie tylko czy też jak mówią pogłoski, chodzi o to, że ta płyta w porównaniu z poprzednią najzwyczajniej w świecie zawodzi, czy też może o to, że od tego czasu przez zbyt wiele ust na całym świecie nazwa tego zespołu została odmieniona przez wszystkie przypadki?! But who cares? Ja bynajmniej. Jeśli coś po pierwszym odsłuchaniu sprawia, że mój najdłuższy spacer w deszczu staje się zbyt krótki i muszę celowo nadłożyć drogi, by jeszcze raz odsłuchać wybrane utwory, to nie ma nad czym płakać.
Najwięcej przewijam na “Re-Wired”, który słusznie został wybrany jako jeden z dwóch singli promujących płytę. Na tjubce pod klipem jak zwykle “nasi” nie zawiedli i strollowali kącik komentatorski, bo chłopacy przez moment jadą Maluchem. No, to trzeba było zaznaczyć co drugi wpis, że Kasabiańczycy wieźli swe dupska samochodem made in Poland, bo jakżeby inaczej.

Tak a propos, próbuję sobie przypomnieć kiedy ostatnim raz tym cackiem jechałam i jedyny obraz, który staje mi przed oczami, to jakaś impreza z liceum, jak wpakowaliśmy się w sześć osób, by dojechać na kolejną domówkę. To były czasy. Ale już nie tęsknię. Bo jak to mówi Kravitz: life ain’t never been better than it is now. Ale to już inna płyta, którą zresztą też lubię.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.