Shot of the day (37)
Grudzień 14, 2011

Millenium nadchodzi… Jeszcze miesiąc do premiery “Dziewczyny z tatuażem”. Nie widziałam pierwowzoru, nie czytałam książki, w związku z czym nie mam absolutnie żadnych oczekiwań. No, dobra jakieś tam może mam, bo to w końcu Fincher. Odliczam więc dni czekoladkami z kalendarza adwentowego, potem “Kevina samego w domu” się odbębni i noc fajerwerków. Ani się obejrzę i już będę w kinie na seansie.
Tymczasem u mnie zdjęciowo Paula, też dziewczyna z tatuażem, a nawet kilkoma, i proszę mi tu panów jej nie nienawidzieć.
Grudzień 17, 2011 at 12:34 am
Pół roku się nastawiałem, że pójdę do kina w święta, to był główny powód, żeby w ogóle czekać na gwiazdkę, a oni dowiozą taśmy z trzytygodniową obsuwą, jak pomarańcze z Kuby. Najgorzej.
Grudzień 17, 2011 at 11:03 pm
No, wiem 13 stycznia. A propos ukulturalniania się w kinie, to twoja aktywność w tej kwestii normalnie wpędza mnie w kompleksy. Dżizys, ja ostatnio chyba pod koniec lata byłam. Ale w styczniu nie popuszczę i jeszcze na Sherlocka czekam nowego.